sobota, 17 lutego 2018

Lily Lolo - kosmetyki mineralne i akcesoria


Odkąd poznałam mineralną kolorówkę polubiłam się z nią na tyle, że wciąż chciałabym więcej. Lily Lolo znałam z blogów i każdej dziewczynie zazdrościłam, że mogła poznać te produkty. Podobały mi się nie tylko kosmetyki, ale także ich opakowanie oraz logo. Minimalizm jest tutaj najlepszym wyborem, który dodaje całości eleganckiego wyglądu. Już po otrzymaniu paczki z ogromną radością rozpoczęłam testowanie.


Jasny mineralny podkład o ciepłym kolorycie dla cery jasnej. Posiada naturalny filtr przeciwsłoneczny SPF 15. Jeden z najchętniej kupowanych jasnych odcieni podkładu.
Nasz wyróżniony podkład:

  • nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków, wypełniaczy, syntetycznych substancji zapachowych i konserwantów
  • jest bezzapachowy
  • zawiera naturalny filtr przeciwsłoneczny SPF 15
  • jest wodoodporny i niezwykle wydajny
  • ma lekka, jedwabiście gładka konsystencja
  • dzięki możliwości aplikacji kilku warstw zapewnia doskonałe krycie, przy czym jednocześnie pozwala skórze oddychać
  • nada promienny wygląd Twojej cerze: podkłady mineralne Lily Lolo odbijają światło zmniejszając tym samym widoczność drobnych zmarszczek i przebarwień
  • 100% naturalny
  • może być używany przez wegetarian i wegan


O kartoniku nie będę się za dużo rozpisywać. Za każdym razem jego szata graficzna jest prawie identyczna, różnią ją tylko informacje o nazwie produktu. Podkład zamknięty jest w plastikowym słoiczku z sitkiem, w ktorym zamknięto 10 g kosmetyku. Po pierwsze aplikacji sporo mi się wysypało, więc mam zapas na wiele miesięcy nad tymi dziurkami.
Udało mi się trafić w punkt z odcieniem. Jest idealny! Ani za ciemny, ani za jasny. Kosmetyk aplikuję na dobrze nawilżoną skórę, zazwyczaj robię to emulsją nawilżającą, którą mogłyście poznać parę postów wcześniej. Odczekuję, aż się wchłonie i rozpoczynam makijaż. Za każdym razem podkład ładnie stapia się z cerą, nie ma mowy o żadnych kleksach czy smugach. Pierwsza warstwa nie zapewnia 100% krycia, tylko bardzo fajnie wyrównuje koloryt skóry. Efekt ten można nadbudowywać dodając kolejne - zazwyczaj stosuję dwie odczekując chwilę po nałożeniu pierwszej. Dzięki podwójnej warstwie widoczne jest również lepsze krycie.
Podkład utrzymuje się na twarzy ok. 7-8 godzin, nie powoduje większego wydzielania sebum. Po tym czasie warto jest go poprawić. Kolor schodzi równomiernie. Podczas całego dnia nie utlenia się i nie zmienia swojego koloru. Nie uczula, nie powoduje podrażnień i nie zapycha. Nie wiem czy jest wodoodporny, ale z pewnością wypróbuję go i pod tym kątem, a o efektach Was poinformuje.


Flawless Matte to wyjątkowy kosmetyk matujący. Doskonale sprawdza się jako naturalna baza pod podkład lub też jako nieskazitelne wykończenie makijażu. Ten puder o właściwościach absorbujących sebum zabezpiecza skórę twarzy przed nadmiernym świeceniem. Świetnie sprawdza się również jako mineralna baza pod cienie.

  • nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków i konserwantów
  • bezzapachowy
  • lekki i niezwykle drobno zmielony, co gwarantuje wyjątkową trwałość makijażu
  • optyczna redukcja drobnych zmarszczek i niedoskonałości cery
  • wybierz puder matujący, by kontrolować świecenie się skóry
  • 100% naturalny
  • może być używany przez wegetarian i wegan


Puder znajduje się w prawie identycznym kartoniku co podkład oraz w identycznym słoiczku. Jego gramatura to 7 g. To co ich odróżnia to kolor - ten kosmetyk jest biały, jednak zaaplikowany na twarz zmienia się na transparentny. Nie używałam go jako baza pod podkład czy cienie. Nie doczytałam, że tak można, więc to mój maleńki błąd (mam nadzieję, że wybaczycie). Jednak nie raz nakładałam go na twarz i tutaj wiem jak działa. Przede wszystkim pięknie całość matuje. Efekt ten utrzymuje się prawie tak samo długo jak podkład na twarzy, ale jeśli zdarzy się, ze coś zaczyna się świecić wystarczy musnąć skórę pędzlem z tym kosmetykiem i wszystko ponownie świetnie wygląda. Podobnie do wyżej opisywanego produktu nie powoduje żadnych negatywnych odczuć czy objawów. Jest on zdecydowanie najlepszym pudem z jakim miałam okazję pracować. Współgra nie tylko z mineralnymi kosmetykami, ale również z tymi tradycyjnymi, płynnymi. Nie zmienia ich koloru, nie waży ich. Nie osiada się także w zmarszczkach. Skóra jest po nim wciąż miła i delikatna
Jasny korektor idealny do tuszowania skaz i wyprysków skórnych. Barely Beige jest idealny dla osób o jasnej karnacji. Odcienie podkładów, z którymi Barely Beige współgra kolorystycznie to: Blondie, Warm Peach i Candy Cane.
Dzięki zawartości kaolinu (znanego również pod nazwą glinka porcelanowa) Barely Beige daje długotrwałe krycie. Będziesz zachwycona naturalnym efektem jaki pozwolą Ci uzyskać mineralne korektory Lily Lolo.

  • nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwników i konserwantów
  • bezzapachowy
  • lekka, jedwabista konsystencja i beztłuszczowa formuła
  • dzięki zawartości naturalnych składników, ma właściwości lecznicze i hamujące powstawanie nowych wyprysków
  • matowe wykończenie
  • 100% naturalny
  • może być używany przez wegan i wegatarian


Korektor umieszczony jest w mniejszym słoiczku, w którym mieści się 5 g kosmetyku. Oczekiwałam od niego przede wszystkim dobrego zakrycia cieni pod oczami, które chcąc, nie chcąc szczególnie po nieprzespanych nocach, się u mnie pojawiają. Uważam, że w tej kwestii spisuje się bardzo dobrze, jednak... zawsze jest jakieś ale. W tym wypadku wyłącznie z mojej winy. Zawsze pod oczy aplikuję krem, aby skóra była jak najbardziej delikatna i nawilżona. Jeśli odczekam zbyt krótką chwilę, tzn. kosmetyk niedokładnie wsiąknął, i nałożę korektor powstaje grudka/plamka, której nie da się rozsmarować i trzeba całość zmyć płynem micelarnym czy delikatnie chusteczką do demakijażu. Natomiast jeśli wszystko jest już gotowe na 100 % nie sprawia żadnych problemów. Z całej trójki najpóźniej znika z twarzy i na pewno nie jest mu groźne sebum. Absolutnie jest moim ulubieńcem, który łączy doskonałe krycie i długą żywotność na twarzy.  Nie miałam okazji przetestować go na niedoskonałości typu stany zapalne, ale sądzę, że nie będzie miał żadnych problemów. Ładnie łączy się z podkładem i nie odcina się od niego - oba kosmetyki świetnie ze sobą współgrają. Doskonale sprawdza się także pod płynne produkty. Jest warty przetestowania, jeśli chcecie uzyskać ładny efekt bez konieczności nakładania sporej ilości korektora, bo Barely Beige potrzebuje tylko jednej delikatnej warstwy, aby zakryć to, co jest najważniejsze.


Pędzel Kabuki wykonany jest z najlepszego gatunkowo syntetycznego włosia, które jest ultra miękkie. Idealny do nakładania naszego podkładu mineralnego.
  • idealny do nakładania naszego podkładu mineralnego
  • miękkie, syntetyczne włosie nie wypada tak jak naturalne oraz zapewnia gładką aplikację podkładu
  • jest to pędzel bardzo dobrej jakości, dzięki któremu precyzyjnie nałożysz podkład
  • całkowita wysokość pędzla to 70 mm, a samego włosia 40 mm
  • może być używany przez wegan

Odpowiedni pędzel jest równie ważny co dobór koloru podkładu. Jestem z natury ciekawską osobą, ale z pędzlami nie miałam nigdy wiele do czynienia. Wiem co jest dla mnie najlepsze i zazwyczaj nie lubię tutaj eksperymentować. Inaczej było z pędzlem Lily Lolo, którego byłam bardzo ciekawa.
Pędzel nie jest wielkich rozmiarów, ale bardzo dobrze leży w dłoni. Ma przepiękne włosie, które zachwyca nie tylko swoją dwubarwnością, ale także delikatnością. Jest go naprawdę dużo, a mimo to jest tak cudownie miękki, że mogłabym go dotykać cały dzień. Nabiera odpowiednią ilość podkładu i nigdy nie zrobi kleksa, nawet przy osobach słabo lub średnio zaawansowanych w makijażu kosmetykami mineralnymi. Każde muśnięcie skóry twarzy to przyjemność, tym bardziej, że efekty nałożenia produktu są natychmiastowe. Jest również łatwy w utrzymaniu czystości. Nie wielka ilość delikatnego szamponu dla dzieci i jest czyściutki i gotowy do kolejnego makijażu. Naprawdę życzyłabym sobie, aby każdy pędzel, który przewinie się przez moje dłonie miał takie włosie.

Z całej przesyłki jest bardzo, bardzo, baaaardzo zadowolona. Kosmetyki spełniły moje oczekiwania i jestem w nich całkowicie i bezwarunkowo zakochana. Żyję nadzieją, że będę mogła przetestować także inne produkty Lily Lolo, które mam nadzieję uwielbiać tak jak te z dzisiejszego wpisu. 
Znacie kosmetyki Lily Lolo? Jakie jest wasze zdanie na ich temat? Które są Waszymi ulubieńcami?

46 komentarzy:

  1. uwielbiam minerały a w szczególności lily lolo, mam kabuki i baby buki- małego słodziaka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam okzajo poznać produktów tej marki ale przymierzam się do tego

    OdpowiedzUsuń
  3. Lily Lolo, to dla mnie podium kosmetyczne od lat, cenię za jakość, składy i efekty <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja znam te kosmetyki z blogów i jest to jedna z firm, które chcę przetestować. Jednak jak na razie nie miałam okazji ich przetestować, ogólnie nie miałam nigdy mineralnych kosmetyków ;) Jednak myślę, że to kwestia czasu, bo bardzo mnie kuszą ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam styczność z kosmetykami marki Lily Lolo i kocham ich paletkę z brązerem i rozświetlaczem

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam i bardzo lubię. Mam nawet podobny zestaw - pędzel jest rewelacyjny - najlepszy z całej mojej kolekcji. Podkład i puder również się sprawdzają - pokochałam mineralny makijaż.

    OdpowiedzUsuń
  7. już od dłuższego czasu mam ochotę przetestować jakiś sypki puder matujący, bo niestety mam czasami problem ze zbyt świecącą skórą twarzy, a bardzo zachęciła mnie Twoja opinia do wypróbowania Flawless Matte. Fajnie, że współgra on z innymi kosmetykami. Obawiam się tylko osypywania, a co za tym idzie, że produkt będzie się marnował. Kochana, tam gdzie opisujesz puder zjadło literkę 'L' w wyrazie flawless.

    OdpowiedzUsuń
  8. ja się dopiero zapoznaję z mineralnymi kosmetykami . firmę znam, ale nie miałam okazji testować . teraz testuję z Annabelle Minerals.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam od nich ten puder i bardzo go lubię ogólnie ich kosmetyki są rewelacyjne, nie miałam okazji poznać jeszcze pędzla który wygląda całkiem kusząco chętnie się za nim rozglądnę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Firmy Lily Lolo nie znam, ale na wielu blogach czytałam o nich bardzo dobre opinie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Super, że jesteś zadowolona bo to świetne kosmetyki :) Marka naprawdę dba o swoje klientki :) Ja czaję się na pędzel kabuki

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety z LilyLolo nie mam żadnego kosmetyku, ale poluję na podkład :)

    OdpowiedzUsuń
  13. nie znam marki, ciekawi mnie puder i korektor

    OdpowiedzUsuń
  14. Znam te kosmetyki i lubie . nie ma ulubienca wszystko spisuje sie dobrze

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam minerały, mam kabuki, cienie i miałam jeszcze kilka innych produktów LL, są świetne :) nie dziwię się, że jesteś w nich zakochana :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Od jakiegoś czasu ich używam i jestem z nich bardzo zadowolona! :) Najbardziej lubię podkład i pomadki - piękne mają kolory <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam ich kilka produktów, a teraz chyba sięgnę właśnie po puder matujący :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Widziałam u kogoś już te kosmetyki. Jestem ciekawa czy ja bym się z nimi polubiła.

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam ich kosmetyki sama miałam okazję je testować i bardzo fajnie mi się sprawdziły, a ten pędzelek jest cudowny!

    OdpowiedzUsuń
  20. Lubimy takie kosmetyki mineralne! Ostatnio same się do nich przekonałyśmy! Musimy mieć i te!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja sięgam po podkłady mineralne latem:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam puder i pędzel i z obu tych produktów Lily Lolo jestem bardzo zadowolona :) Mimo wszystko najbardziej lubię ich róże i pomadki - są świetnej jakości ♥

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubię produkty tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  24. ten korektor pieknie zadziałal, chyba się skuszę na moje cienie pod oczami

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja ostatnio miałam swoje pierwsze spotkanie z kosmetykami mineralnymi. Podchodziłam trochę z rezerwą, ale miło się zaskoczyłam. Tej marki kosmetyków jeszcze nie używałam, podoba mi się efekt jaki uzyskałaś przy użyciu korektora, zakrył cienie i wygląda bardzo naturalnie.

    OdpowiedzUsuń
  26. wow! jaki efekt! :D sama osobiście byłam zawsze sceptycznie nastawiona do kosmetyków mineralnych... jedna przekonuję się coraz bardziej :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Tej firmy wczesniej nie znalam, ale kosmetyki miberalne towarzysza mi juz od jakiegos czasu i sa swietne!

    OdpowiedzUsuń
  28. Lily Lolo to znakomita jakość. Miałam okazję poznać kilka ich kosmetyków, pędzel mam do dzisiaj i często mi służy, jest wytrzymały, mam go już chyba z 2 lata. Super, że udało Ci się trafić od razu z odcieniem podkładu, miałaś przyjemność z testowania :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Czytałam już o tych kosmetykach i faktycznie warte są uwagi. Jak na razie niewiele miałam wspólnego z kosmetykami mineralnymi :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Czytałam o tych produktach, ale nie miałam ich osobiście nigdy.

    OdpowiedzUsuń
  31. Słyszałam o tych kosmetykach ale nigdy nie miałam przyjemności wypróbowania ich.

    OdpowiedzUsuń
  32. Miałam bardzo dawno ich podkład mineralny,ale niestety różnie z nim bywało.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja planuję dopiero wypróbować kosmetyki Lily Lolo, ale czuję, że się polubimy. Ogólnie bardzo lubię minerały i aż się sama sobie dziwię, że jeszcze nie miałam Lily Lolo :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja nie znam tych kosmetyków. Nie mialam okazji z nich korzystać. Makijaż wykonany przez Ciebie prezenotuje się super. Delikatny i subtelny

    OdpowiedzUsuń
  35. Nigdy nie używałam kosmetyków tej marki, co nie zmienia faktu, że bardzo bym chciała i gdy tylko wykorzystam mój podkład, to zamówię ten mineralny z lily.

    OdpowiedzUsuń
  36. używam minerałków już dość długo i jestem z nich mega zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  37. Muszę kiedyś coś wypróbować z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Widziałam te kosmetyki na kilku blogach i choć sama nie testowałam to zachwycam się szata graficzna :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Kolejne kosmetyki, ktore bym chciała kiedyś wypróbować, ale akutalnie nie mam jak :(

    OdpowiedzUsuń
  40. Ogólnie kosmetyki mineralne nie są mi obce, jednak z tą firmą nie miałam jeszcze styczności. Z chęcią wypróbowałem każdy produkt i poznała jego właściwości. Bardzo jestem ciekawa jak się sprawdzają.

    OdpowiedzUsuń
  41. Znam te produkty tylko z blogów, jednak chyba to się zmieni, bo zaciekawiłaś mnie tym korektorem.

    OdpowiedzUsuń
  42. ciekawe, czy używałabym i podkładu i pudru na to : )

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja również widziałam je już kilka razy na innych blogach...chyba w końcu czas sprawdzić je na sobie :) Pozdrawiam ciepło i zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  44. Nie znam tej firmy, ale puder chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już tu jesteś, zostaw po sobie ślad. Będzie mi bardzo miło! ❤
Na wszystkie pytania odpowiadam pod komentarzem.