środa, 14 marca 2018

JELLY BEAR HAIR - witaminy w żelkach.

Większość kobiet marzy o długich, zdrowych i lśniących włosach. Nie ma w tym nic dziwnego. To właśnie długie włosy sprawiają, że jesteśmy postrzegane jako bardziej atrakcyjne. Oglądałyście kiedyś wybory Miss? 99% kandydatek może pochwalić pięknymi puklami, pomijając fakt, że są one zrobione od A do Z, aby tak wyglądały. Krótkie włosy natomiast sprawiają, że wyglądamy na starsze.
Wiele z nas zażywa różne suplementy i witaminy, aby poprawić kondycje włosów.  Przez ostatnie dwa miesiące również należałam do tego grona. Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o swoich odczuciach i efektach podczas kuracji JELLY BEAR HAIR - witaminami w żelkach na zdrowe, piękne i lśniące włosy. 

Kompleksowe rozwiązanie dla odnowy Twoich włosów! Zła kondycja włosów bierze się z niedostatecznej troski lub czynników zewnętrznych. Na szczęście Jelly Bear Hair zawiera aż 500% rekomendowanej dawki biotyny w dziennej porcji, a także 12 innych składników, które zadbają o zdrowie Twoich włosów. 100% rekomendowanej dawki miedzi sprawi, że kolor i blask Twoich włosów będzie pod pełną ochroną i nie będziesz już musiała martwić się matowymi włosami. 13 składników odżywczych to witaminy na włosy, które mają dobroczynny wpływ na ich ogólną kondycję – każdy składnik zawiera co najmniej 100% zapotrzebowania dziennego (RWS)!
Skladniki odżywcze w dziennej porcji (2 żelki) Biotyna 250 μg (500% RWS*) Witamina E 24 mg (200% RWS*) Tiamina 2.2 mg (200% RWS*) Witamina B6 2.8 mg (200% RWS*) Niacyna 32 mg (200% RWS*) Kwas pantetonowy 12 mg (200% RWS*) Kwas foliowy 400 μg (200% RWS*) Witamina B12 5 μg (200% RWS*) Cynk 10 mg (100% RWS*) Witamina A 800 μg (100% RWS*) Miedź 1 mg (100% RWS*) Mangan 2 mg (100% RWS*) Selen 55 μg (100% RWS*)
* - Referencyjna Wartość Spożycia
Myślę, że nad opakowaniem nie ma się co rozwodzić. Szatę graficzną ma miłą dla oka. Występują na niej wszystkie najpotrzebniejsze informacje. Najważniejsze jest działanie, więc od początku.
Po otwarciu tego plastikowego słoika wyczuć można momentalnie zapach lekarstwa. Dokładnie taki sam jak w przypadku tabletek zamkniętych w małych pojemniczkach. W moim odczuciu nie jest to przyjemne. Niestety, nabawiłam się przez nie sporych mdłości, więc ku przestrodze: ZAWSZE JEDZCIE ŻELKI LUB TABLETKI Z BIOTYNĄ W CZASIE LUB TUŻ PO POSIŁKU, NAJLEPIEJ OBIEDZIE. Raz zdarzyło mi się wziąć je rano i cały dzień czułam się dokładnie tak samo, jak podczas pierwszego trymestru ciąży, nic fajnego.
Jak smakują? Czytając opinie, że identycznie jak żelki pomarańczowe, tak się nastawiłam. Nic bardziej mylnego. Może i są nieco pomarańczowe, ale są też gorzkie. Da się to przeżyć, chociaż im dłużej miałam je w ustach (myślałam, że tak jak żelka pod wpływem ciepła się rozpuści) smak był coraz gorszy. Najlepiej pogryźć i po sprawie. Nie delektujcie się nimi. Odkryłam także, że mając maleńką dziurkę w zębie lubią sprawić ból, więc cukier w nich również występuje. Kształtem rzeczywiście przypominają misie, więc dla wzrokowców jest to zdecydowanie lepsze wyjście niż łykanie tabletek z podobnym lub identycznym składem.

Z niecierpliwością oczekiwałam pełnych dwóch miesięcy, aby zobaczyć jak Jelly Bear Hair zadziałało na włosy. Widziałam mniej więcej podczas kuracji co się działo, ale to na zdjęciach widać wszystko najlepiej.
Doprowadziłam włosy do porządku,  ale wciąż wypadały. Zaczęłam brać żelki... i co? Nadal wypadają. Dokładnie w takich samych ilościach jak wcześniej. Absolutnie nie pojawiły się u mnie żadne baby hair. Nie zauważyłam też, aby znacząco wpłynęły na kondycje włosów. Wydaje mi się, że przed tą kuracją wyglądały lepiej. Teraz są (na zdjęciu) jakby suche i zniszczone. W rzeczywistości całość nie wygląda tak źle, ale cóż... Nie widzę pozytywów. Przez okres dwóch miesięcy nie farbowałam włosów, nie suszyłam, nie prostowałam, nie kręciłam. Nawilżałam je i o nie dbałam, ale jak widać ich stan jest coraz gorszy.
Ich przyrost jest proporcjonalny do każdego miesiąca. Myślałam, że chociaż w tej kwestii będzie widać spory progres. Niestety...

Najwidoczniej to nie niedobór biotyny mi dolega, a coś innego. To, że żelki u mnie się nie sprawdziły, nie znaczy że i u Was tak będzie. Gdybyście chciały je kupić zachęcam do skorzystania z mojego kodu rabatowego: BL74217037

Jakie są Wasze odczucia co do tych żelek? Czy u Was również zawiodły? Jesteście w stanie polecić mi coś innego?



Na Zaful trwa właśnie promocja na Dzień Kobiet, w której możecie kupić taniej stroje kąpielowe. Wystarczy kliknąć tutaj i po wybraniu bikini wpisać kod zafulgo, który obniży Wasze zamówienie aż o 20%

48 komentarzy:

  1. Właśnie zjadam żelki, czytając ten post :) Szkoda, że nie jesteś zadowolona z efektów

    OdpowiedzUsuń
  2. Te żelki robią furorę. Ja ich nie miałam, ale kuszą mnie mimo wszystko. Tyle osób zachwala... Szkoda, że u Ciebie nie przyniosły widocznych efektów, ale może to jest właśnie podpowiedź by szukać przyczyny osłabienia cebulek i włosów gdzieś indziej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam te żelki, ale jeszcze czekają na swoją kolej. Trochę odstrasza mnie to, że są gorzkie. W takim wypadku chyba jednak wolę tabletki :D Mnie włosy wypadają z niedoboru żelaza, więc nie wiem czy te miśki coś dadzą i u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam dwa opakowania żelek, najpierw te od Noble Health a potem te i mimo, że składem, to chyba one się nie różnią, to po pierwszych miałam wysyp Baby hair, a te... no nic w zasadzie mi nie dały więcej :p

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam je i byłam zachwycona! Przez 3 miesiące nie wypadały mi w ogóle włosy! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Włosy po zimie zawsze są w gorszej kondycji i więcej wypadają; moim zdaniem żadne tabletki czy też żelki tego nie zmienią

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy ich nie miałam. Szkoda, że się nie sprawdziły. Ciekawa jestem jak u mnie by się spisały :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Te żelki to taki fajny gadżet, natomiast ich cena jest za wysoka ;) Gdyby były sporo tańsze to kupowałabym je, bo generalnie lubię żelki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda że u ciebie się nie sprawdzoły ;(

    OdpowiedzUsuń
  10. Włos to martwa struktura i suplementacja wpływa na kondycję tego odcinka, który w tym okresie urósł.Na pozostały odcinek trzeba działać zewnętrznie(polecam parkowanie). Twój test przypadł na zimę okres mrozów i jednocześnie okres grzewczy. Jesteś młody mamą, więc Twój organizm może być rozregulowany z innych przyczyn.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co nie znaczy, ze nie powinny zahamowac wypadania. :).

      Usuń
  11. Masz piękne włosy na wszystkich zdjęciach, mnie akurat witaminy pomagają a te mają przystępną formę i dobry skład. Moja dermatolog właściwie przy każdej wizycie i na wszystko poleca biotynę. Może Twoja kuracja była zbyt krótka aby poczuć efekty.

    OdpowiedzUsuń
  12. A czy karmisz piersią?

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakoś nie po drodze mi z takimi specyfikami...
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  14. W sumie to nie pierwsza oponia, że te żelki średnio działają. ale trzeba przyznać, że przynajmniej fajnie się je zażywa i nie wywołują mdłości jak niektóre suple na włosy - u mnie to jest jakaś masakra, niektóre tak mnie mdlą, że choćby były mega skuteczne to nie mogę ich brać :(

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie również się nie sprawdziły więc nie wiem czy to nie placebo, które trochę kosztuje. A smak dla mnie straszny - na samo wspomnienie mi nie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  16. No jakoś te żelki mnie nie przekonują

    OdpowiedzUsuń
  17. niektórzy zachwalają, niektórzy nie... nie wiem czy ryzykować czy nie :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam te żelki i po jakimś czasie przyzwyczaiłam się do ich smaku ;P Chociaz nie powiem, na poczatku było ciężko :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie próbowałam ich, ale generalnie podchodzę z pewnym sceptycyzmem do takich produktów...

    OdpowiedzUsuń
  20. Kiedyś próbowałam kilku specyfików i nie widziałam żadnej różnicy, włosy mam dosyć gęste, więc dałam sobie spokój ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Chyba ile osób tyle opinii o tych żelkach ja jeszcze nie miałam okazji ich wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  22. Jakoś od zawsze byłyśmy do nich zbędnie nastawione :( no bo jak żelki mogą cokolwiek tu zdziałać? Na pewno nie po jednym opakowaniu😏

    OdpowiedzUsuń
  23. Szkoda, że się nie sprawdziły, ja u siebie zauważyłam pozytywne efekty.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja biore zelki ale nieregularnie i u siebie zauwazylam niewielka roznice w wypadaniu wlosow wiec nie jest tak zle ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Właśnie je biorę. Smak jest średni, chociaż fajnie, że nie są to tabletki.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja nie mialam z nini jeszcze stycznosci, ale rzeczywiście opinie sa bardzo mieszane

    OdpowiedzUsuń
  27. Czytałam wiele dobrego o tych tabletkach i zastanawiałam się nad ich kupnem.

    OdpowiedzUsuń
  28. Słyszałam o tych żelkach mnóstwo pozytywnych opinii;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Tych żelek nie miałam okazji zażywać ale miałam inne i efekty były fantastyczne. Mam sporo nowych włosów które są na całej głowie

    OdpowiedzUsuń
  30. Odpowiednia suplementacja tez moze zdzialac cuda ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Miałam je, u mnie również nie przyniosły żadnych efektów :/

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja na początku miałam fajne efekty, ale po odstawieniu momentalnie wszystko wróciło do normy. Potem jednak zdecydowałam się na zakup leków w aptece, co prawda nie miały tak fajnej formy, ale były kilkanaście razy tańsze :D

    OdpowiedzUsuń
  33. miałam, i efekt był po skończonej kuracji a nawet po tygodniu

    OdpowiedzUsuń
  34. Kusza mnie te żelki strasznie. Chyba je kupię

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie miałam ale taka kuracja brzmi zachęcająco, bo lubię żelki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  36. Te żelki robią furorę, ostatnio od innej marki otrzymałam podobne z witaminą C, ale niestety nie można brać podczas karmienia piersią.

    OdpowiedzUsuń
  37. Opinie są różne na ich temat, mi również wypadają włosy i nie sądze, żeby te żelki mnie wybawiły :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Moja koleżanka je testuje i mówiła, że ma do nich trochę mieszane uczucia :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Żelki z witaminami kupuję dla trzy letniej córki:) dla sobie najlepiej tabletki.

    OdpowiedzUsuń
  40. spotkałam się z tymi żelkami u wielu dziewczyn na instagramie i wszystkie zachwalały. Niestety jak wiadomo nie zawsze opinia jest tam w 100% prawdziwa, więc w zasadzie nie mam zdania na ich temat.. podoba mi się szata graficzna opakowania jak i sam kształt żelków, jednak produkt sam w sobie jakoś nie bardzo mnie interesuje. Brałam kiedyś tylko raz coś na porost włosów, a były to tabletki drożdżowe i faktycznie włosy mi szybko podrosły.

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie kupuję witamin w żelkach, ale zwykłe suplementy stosuję :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Na szczęście moje problemy z włosami się kończą już są w coraz lepszej kondycji . Żelki jakoś mnie nie kuszą :* Piękne zdjęcia :*

    OdpowiedzUsuń
  43. Bardzo dużo czytałam dobrego na temat tych żelowych misiów.

    OdpowiedzUsuń
  44. Żelki na zdrowe włosy to dla mnie coś zupełnie nowego. Nie miałam pojęcia, że pielęgnacja włosów może być taka prosta.

    OdpowiedzUsuń
  45. Mi po tych żelkach pojawiło się sporo baby hair.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już tu jesteś, zostaw po sobie ślad. Będzie mi bardzo miło! ❤
Na wszystkie pytania odpowiadam pod komentarzem.